Dalsze wydarzenia nastąpiły po
tym, jak Akrura powrócił z Hastinapury i przedstawił Krsnie warunki, w jakich
znajdowali się Pandavowie. Pandavowie zamieszkali w domu z szelaku, który potem
został podpalony, tak że wszyscy myśleli, że ponieśli oni śmierć w płomieniach
razem ze swoją matką Kunti. Wiadomość ta została również wysłana do Pana Krsny
i Balaramy. Krsna i Balarama naradzili się i postanowili udać się do
Hastinapury, aby tam okazać współczucie Swym krewnym. Z pewnością wiedzieli
Oni, te Pandavowie nie mogli zginąć w pożarze, który spustoszył wszystko wokół.
Lecz mimo tego pragnęli pojechać do Hastinapury, aby wziąć udział w
uroczystościach żałobnych. Po przybyciu do Hastinapury najpierw poszli zobaczyć
się z Bhismadevą, bowiem on był przywódcą dynastii Kuru. Potem spotkali się z
Vidurą, Gandhari i Droną. Inni członkowie dynastii Kuru nie byli zmartwieni tym
faktem, ponieważ pragnęli oni śmierci Pandavów oraz ich matki. Jednak kilku
innych członków rodziny, z Bhismą na czele, było prawdziwie zmartwionych tym,
co się stało. Krsna i Balarama, nie wyjawiając rzeczywistej sytuacji, wyrazili
jednaki smutek.
Kiedy Krsna i Balarama
wyjechali z Dvaraki, uknuto spisek, którego celem było odebranie Satrajitowi
klejnotu Syamantaka. Na czele spisku stał Śatadhanva. Tak jak wielu innych,
Śatadhanva pragnął poślubić Satyabhamę, piękną córkę Satrajita. Satrajit
obiecywał swą córkę wielu różnym kandydatom, lecz później zmienił decyzję i
Satyabhama została oddana Krsnie wraz z klejnotem Syamantaka. Oddając Mu córkę,
Satrajit nie pragnął pozbyć się klejnotu, tak więc Krsna, znając jego
mentalność, przyjął jego córkę, lecz zwrócił mu klejnot. Satrajit był bardzo
zadowolony z odzyskania klejnotu i odtąd zawsze trzymał go przy sobie. W czasie
nieobecności Krsny i Balaramy, do spisku tego przystąpiło wielu mężczyzn, nawet
Akrura i Krtavarma, którzy byli bhaktami Pana Krsny. Akrura i Krtavarma
przyłączyli się do spisku, aby zdobyć ten klejnot dla Krsny. Wiadomo im było,
że Krsna chce mieć ten klejnot, i że Satrajit nie oddał Mu go w należyty sposób.
Inni przyłączyli się do spisku, bowiem czuli się zawiedzeni, że nie otrzymali
ręki Satyabhamy. Niektórzy z nich namawiali Śatadhanvę, aby zabił Satrajita i
odebrał mu klejnot.
Na ogół padają pytania,
dlaczego wielcy bhaktowie Krsny, tacy jak Akrura i Krtavarma, przyłączyli się
do spisku? Odpowiedź podają nam wielkie autorytety, jak Jiva Gosvami i inni,
mówiąc, że chociaż Akrura był wielkim wielbicielem Krsny, to jednak mieszkańcy
Vrndavany przeklęli go za to, że zabrał Krsnę spośród nich. Tak więc Akrura był
niejako zmuszony przyłączyć się do spisku, bowiem zranił uczucia mieszkańców
Vrndavany. Krtavarma był również wielbicielem Krsny, lecz zanieczyściły go
grzeszne reakcje płynące z jego bliskiego związku z Kamsą, i dlatego przyłączył
się do tej konspiracji.
Jednej nocy Śatadhanva,
zachęcany przez swych współtowarzyszy, wkradł się do domu Satrajita i zabił go
podczas snu. Śatadhanva był wielkim grzesznikiem, i chociaż z powodu jego
grzesznych czynów nie dane mu było żyć długo, postanowił zabić Satrajita w
czasie jego snu. Gdy wszedł do domu, wszystkie kobiety zaczęły krzyczeć bardzo
głośno, lecz nie zważając na ich protesty, Śatadhanva bezlitośnie i bez wahania
zarżnął Satrajita dokładnie tak, jak rzeźnik zarzyna zwierzę w rzeźni. Żona
Krsny, Satyabhama, obecna w czasie mordu Satrajita, zaczęła płakać: "Mój
drogi ojcze! Mój drogi ojcze! W jak bezlitosny sposób cię zabito!" Zwłoki
Satrajita nie zostały natychmiast przeznaczone do kremacji, ponieważ Satyabhama
chciała pojechać po Krsnę do Hastinapury i powiadomić Go o tym, co się stało.
Dlatego też ciało Satrajita przechowywano w zbiorniku z olejem, tak aby po Swym
powrocie z Hastinapury Krsna mógł je zobaczyć i podjąć odpowiednie kroki
przeciwko Śatadhanvie. Tak więc Satyabhama natychmiast wyruszyła do
Hastinapury, aby poinformować Krsnę o okropnej śmierci swego ojca.
Kiedy powiedziała Krsnie o
zamordowaniu Jego teścia, Krsna zaczął lamentować, tak jak to robi zwykły
człowiek. Jego wielki smutek jest kolejną rzeczą, która nas zastanawia. Pan Krsna
nie ma nic wspólnego z czynem i skutkiem, lecz ponieważ odgrywał On rolę
ludzkiej istoty, dał On wyraz Swojemu pełnemu współczuciu z powodu osierocenia
Satyabhamy, i kiedy usłyszał o śmierci Swojego teścia, Jego oczy wypełniły się
łzami. Z tego powodu zaczął On lamentować: "Och, cóż za nieszczęście się
stało!" Krsna, Balarama oraz Satyabhama, żona Krsny, natychmiast powrócili
do Dvaraki i zaczęli układać plany, jak zabić Śatadhanvę i odebrać mu klejnot.
Śatadhanva był wielkim bandytą, lecz mimo tego obawiał się on siły, jaką
posiadał Krsna, i kiedy usłyszał o Jego przybyciu, przepełnił się strachem.
Rozumiejąc, że Krsna planuje
go zabić, natychmiast udał się po schronienie do Krtavarmy. Lecz Krtavarma
powiedział: "Nigdy nie będę w stanie wystąpić przeciwko Panu Krsnie i
Balaramie, ponieważ nie są Oni zwykłymi ludźmi. Są Oni Najwyższą Osobą Boga.
Któż może uratować się od śmierci obrażając Balaramę i Krsnę? Nikt nie jest w
stanie uchronić się przed Ich gniewem." Krtavarma powiedział jeszcze, że
Kamsa, mimo że był tak potężny, i mimo że wspomagało go wielu demonów, nie
zdołał uchronić się przed gniewem Krsny, nie mówiąc już o Królu Jarasandha,
którego Krsna pokonał osiemnaście razy, i który za każdym razem powracał z
walki wielce zrozpaczony.
Kiedy Krtavarma odmówił pomocy
Śatadhanvie, Śatadhanva udał się do Akrury i z kolei jego błagał o pomoc.
Akrura odpowiedział: "Zarówno Balarama jak i Krsna są Najwyższą Osobą
Boga, i każdy, kto zna Ich nieograniczoną siłę, nigdy nie ośmieli się z Nimi
walczyć, ani Ich obrazić." Ponadto Akrura poinformował Śatadhanvę, że
Krsna i Balarama są tak potężni, że jedynie poprzez Swoje pragnienie stwarzają
całą manifestację kosmiczną, a także utrzymują ją i unicestwiają. Niestety ci,
których okryła energia iluzoryczna, nie są w stanie pojąć Krsny, mimo iż cała
manifestacja kosmiczna znajduje się pod Jego kontrolą. Jako przykład podał on
fakt, że Krsna mając zaledwie siedem lat, podniósł Wzgórze Govardhana i trzymał
je przez siedem dni, tak jak dziecko trzyma mały parasol. Akrura otwarcie
powiedział Śatadhanvie, iż zawsze będzie składał swoje pełne szacunku pokłony
Krsnie, Duszy Najwyższej, który mieszka we wszystkim, co stworzone i który jest
przyczyną wszystkich przyczyn. Kiedy także Akrura odmówił mu schronienia,
Śatadhanva postanowił wręczyć Akrurze klejnot Syamantaka. Następnie, dosiadłszy
konia, który mógł pędzić z olbrzymią prędkością przez 400 mil bez przerwy,
uciekł z miasta.
Kiedy Krsna i Balarama
dowiedzieli się o ucieczce Śatadhanvy, wsiedli do Swego rydwanu, na którego
fladze widniał wizerunek Garudy i natychmiast ruszyli za nim w pogoń. Krsna był
bardzo zły na Śatadhanvę i chciał go zabić, ponieważ on z kolei zabił tak
niepospolitą osobę jak Satrajit. Tak się zdarzyło, że Satrajit był teściem
Krsny, a według zaleceń śastr, każdy,
kto wystąpił przeciwko osobie stojącej wyżej od niego, czyli przeciwko gurudruha, musi być ukarany
proporcjonalnie do obrazy, którą popełnił. Ponieważ Śatadhanva zabił teścia
Krsny, Krsna zmuszony był go zabić, używając wszelkich możliwych środków.
Koń Śatadhanvy opadł z sił i
padł w pobliżu altanki w Mithili. Nie mogąc już korzystać z pomocy konia,
Śatadhanva zaczął uciekać bardzo szybko. Chcąc zachować się sprawiedliwie wobec
Śatadhanvy, Krsna i Balarama wysiedli ze Swojego rydwanu i zaczęli za nim biec.
Goniąc Śatadhanvę, Krsna wyciągnął Swój dysk i odciął nim jego głowę. Krsna
przeszukał ubranie martwego Śatadhanvy, lecz nie znalazł w nim klejnotu
Syamantaka. Krsna wrócił do Balaramy i powiedział: "Niepotrzebnie
zabiliśmy tę osobę, bowiem nie ma ona przy sobie klejnotu Syamantaka."
Balarama wysunął następujące przypuszczenie: "Klejnotem mógł zaopiekować
się ktoś inny, więc lepiej powróć do Dvaraki i tam zacznij go szukać." Śri
Balarama pragnął pozostać w Mithili kilka dni dłużej, ponieważ łączyły Go
bliskie stosunki z panującym tam królem. Tak więc Krsna powrócił do Dvaraki, a
Balarama udał się do Mithili.
Król Mithili bardzo ucieszył
się z przyjazdu Śri Balaramy do jego miasta i przyjął Pana z wielkim szacunkiem
i gościnnością. Aby sprawić przyjemność Balaramie, Król podarował Mu wiele
cennych prezentów. Śri Balarama mieszkał w tym mieście przez kilka lat jako
honorowy gość Króla Mithili, Janaki Maharajy. W tym czasie Duryodhana,
najstarszy syn Dhrtarastry, korzystał z okazji i przychodził do Balaramy, aby
nauczyć się od Niego sztuki walczenia buławą.
Po zabiciu Śatadhanvy, Krsna
powrócił do Dvaraki i powiedział Swej żonie, że zabójca jej ojca już nie żyje.
Powiedział jej również, że wśród jego rzeczy nie znalazł klejnotu. Następnie,
zgodnie z zasadami religijnymi, Krsna i Satyabhama odprawili różnego rodzaju
ceremonie honorujące śmierć Satrajita. Udział w nich wzięli również wszyscy
krewni i przyjaciele rodziny.
Kiedy Akrura i Krtavarma
którzy odgrywali czołowe role w spisku przeciwko Satrajitowi, usłyszeli o
śmierci Śatadhanvy i dowiedzieli się, że Krsna powrócił do Dvaraki, obaj
natychmiast uciekli z miasta. Nieobecność Akrury w mieście sprawiła, że jego
mieszkańcy poczuli się zagrożeni zarazą i klęskami żywiołowymi. Był to rodzaj
zabobonu, w który wierzyli, bowiem kiedy Pan Krsna przebywał w mieście, nie
było mowy o żadnej zarazie czy klęskach żywiołowych. Pewnego razu w prowincji
Kaśi od dłuższego czasu nie było deszczu i panowała dotkliwa susza. Wtedy Król
Kaśi zaaranżował małżeństwo swej córki Gandini z Śvaphalką, ojcem Akrury. Król
uczynił to za poradą astrologa, i rzeczywiście, po ślubie córki Króla z
Śvaphalką, w prowincji wystąpiły obfite opady deszczu. Dzięki tej nadludzkiej
mocy Śvaphalki, jego syna Akrurę uważano za równie potężnego i myślano, że
gdziekolwiek przebywa Akrura lub jego ojciec, tam nie ma klęsk żywiołowych,
głodu ani suszy. Królestwo jest szczęśliwe wtedy, kiedy nie ma w nim głodu,
zarazy, nadmiernych upałów lub zimna, i kiedy ludzie są szczęśliwi na
platformie mentalnej, duchowej i cielesnej. Jak tylko powstają jakieś
zakłócenia, ludzie uważają, że ich przyczyną jest nieobecność w mieście osoby,
która przynosi pomyślność. Dlatego powstała plotka, że z powodu nieobecności
Akrury mają miejsce niepomyślne wydarzenia. Po odjeździe Akrury starsi
mieszkańcy miasta zaczęli dostrzegać pierwsze niepomyślne znaki, których
przyczyną był brak w mieście klejnotu Syamantaka. Kiedy Pan Krsna usłyszał te
pogłoski, postanowił wezwać Akrurę z królestwa Kaśi. Akrura był wujem Krsny,
dlatego kiedy powrócił do Dvaraki, Pan Krsna przywitał go tak, jak przystało na
osobę o wyższym statusie rodzinnym. Krsna jest Duszą Najwyższą w sercu każdego,
zatem wie On o wszystkim co dzieje się w każdym sercu. Wiedział On o wszystkim,
co związane było ze spiskiem Akrury i Śatadhanvy, i dlatego z uśmiechem zwrócił
się do Akrury.
Zwróciwszy się do niego, jako
do głównego pośród wspaniałych ludzi, Krsna powiedział: "Mój drogi wuju,
wiadomo, że Śatadhanva pozostawił ci klejnot Syamantaka. W tej chwili nie ma
nikogo, kto bezpośrednio rościłby sobie prawo do tego klejnotu, bowiem Król
Satrajit nie miał męskiego potomka. Jego córce, Satyabhamie, nie bardzo zależy
na tym klejnocie, jednak syn, którego oczekuje, jako wnuk Satrajita, byłby – po
spełnieniu wszelkich warunków dziedziczenia – legalnym spadkobiercą
klejnotu." To stwierdzenie Krsny wskazuje, że Satyabhama oczekiwała
dziecka, i że syn, którego się spodziewała, miał być prawdziwym spadkobiercą
klejnotu i miał odebrać klejnot Akrurze.
Krsna kontynuował:
"Klejnot jest tak potężny, że nie może się on znajdować u żadnego zwykłego
człowieka. Wiem, że twoje czyny są bardzo pobożne, więc nie mam nic przeciwko
temu, aby klejnot ten pozostał u ciebie. Jest jednak jedna trudność, a mianowicie
Mój starszy brat, Śri Balarama, nie wierzy temu co mówię: że to ty posiadasz
ten klejnot. Dlatego mam do ciebie prośbę, o wielkoduszny, abyś dla uspokojenia
moich krewnych pokazał Mi na ich oczach ten klejnot. Nie możesz zaprzeczyć, że
klejnot znajduje się u ciebie, bowiem na podstawie różnych pogłosek wiadomo
nam, że powiększyłeś swoje bogactwo, i że odprawiasz ofiary na ołtarzu ze
złota." Cechy klejnotu były ogólnie znane: gdziekolwiek znajdował się
klejnot, tam wytwarzał on dla swego posiadacza dwa kopce (tj. ok. 170 funtów)
czystego złota dziennie. Akrura otrzymywał złoto w takich ilościach i używał go
bardzo hojnie przy odprawianiu ofiar. Pan Krsna oznajmił, że brak umiaru w
wydawaniu złota przez Akrurę jest oczywistym dowodem na to, że jest on w posiadaniu
klejnotu Syamantaka.
Kiedy Pan Krsna, używając
przyjacielskiego i słodkiego języka, odsłonił Akrurze rzeczywiste fakty, Akrura
zrozumiał, że niczego nie można ukryć przed Śri Krsną i wtedy przyniósł Mu
drogocenny klejnot, błyszczący jak słońce. Pan Krsna wziął klejnot Syamantaka
do ręki i pokazał go wszystkim obecnym tam Swym krewnym i przyjaciołom, i w ich
obecności zwrócił klejnot Akrurze, tak aby wszyscy wiedzieli, kto go
przechowuje.
Historia klejnotu Syamantaka
jest bardzo istotna. W Śrimad-Bhagavatam powiedziane
jest, że każdy kto słucha historii o klejnocie Syamantaka albo też opowiada ją,
lub też po prostu pamięta ją, wolny będzie od wszelkiej niesławy oraz skutków
niepobożnych czynów, i dlatego osiągnie najwyższy, doskonały spokój.
W ten sposób Bhaktivedanta kończy wyjaśnienia do pięćdziesiątego szóstego rozdziału książki Krsna, zatytułowanego "Zabicie Satrajita i Śatadhanvy".